Wiersz
zerochan.net Dla nieznajomej, substytut Szklane niebo chłonie słońca dary, My, skazani na głodówkę, okradamy innych, Z ciepła, którym dzielą się niechętnie, Nie mogło skraść jednak tego, Co dać mi próbowałaś daremnie, Jednak gdyby skradło Twe świetliste oczy, Zbiłbym nieboskłon natychmiast, Co wydałoby się zatrważającym, Bo wywołałbym rany na ciele Terrarii, Tylko po to, by wykraść Ci marzenia, Chociaż zapomniałabyś o mnie prędko, Bo już kolejnego słonecznego ranka, Lecz ja wciąż szukałbym wzroku, Który będzie substytutem gwiazd.







